Skajzgiry, Wobały, Mauda

Korzystając z (mam wrażenie coraz rzadszej) chwili wolnego postanowiłem sprawdzić co słychać u ptaków. Ruszam.. i długo długo nic. Dopiero pominięciu parku krajobrazowego trafiam na skowronki Pierwszy raz udało mi się trafić skowronka w locie 🙂 Jadę dalej. Jeziorka jeszcze częściowo pod lodem, i kolejny gość. Że też mu w nogi nie zimno Docieram do…

…ja jeszcze z wiosną się rozkręcę…

Melduję że nadal żyję 🙂 Życie z SAD (seasonal affective disorder) (swoją drogą, niezły skrótowiec) rządzi się swoimi prawami… i na jesieni wpadłem w tryb przetrwania. Słaba kreatywność, mało, zdecydowanie za mało energii… i aby do wiosny… byle tylko nie polecieć w Dużą Prawdziwą Depresję… Bo z deprechą moi drodzy żartów nie ma. To nie…

„Sklep przyjazny sensorycznie” / „Sensory-friendly store

Dzisiaj wybrałem się na zakupy. Czasem trzeba. Skończyło się mleko, skończyły nawet ziemniaki, więc po prostu mus. I tak mnie coś podkusiło by zajść do popularnego dyskontu na L Wyszedłem… chory to mało powiedziane 😱 Zacznijmy od oświetlenia: niezwykle jasne, bardzo nieprzyjemnie białe, wyjątkowo rażąceDo tego: zapach. A w zasadzie ich mix: mało przyjemny zapach…

Migawki z ASD, część 18 / ASD snapshots, part 18

PSTRYK Kolejny „zjazd” w ramach nauki psychoterapii pozytywnej za mną 😃„Zjazd” a nie zjazd, ponieważ kolejny wirtualny. Jak to mówią, czasy współczesne mają swoje zady i walety 🙃 Z jednej strony cieszę się ze nie muszę jechać na drugi koniec świata, z drugiej – wiem że „dziczeję” i kontakt z ludźmi robi się coraz trudniejszy….

Ręce opadają, część 2 / don’t have any words part 2

Pamiętacie moje perypetie z receptą? https://aspiphotography.wordpress.com/2021/06/21/rece-opadaja-dont-have-any-words/ Dzisiaj część 2 😨 Rano wydaje się że wszystko jest OK: przychodzi recepta zdalna. Biorę telefon i jadę do apteki.W aptece… okazuje się że dzisiaj , TAK DZISIAJ zmieniło się rozporządzenie o receptach… i leków nie dostanę… chyba że dostanę korektę recepty Lecę do lekarza… i oczywiście trafiam nie…

Co słychać u żurawi? /How are the cranes doing?

Odwiedziłem dziś znajome żurawie. Młode mają się najwyraźniej świetnie, spokojnie penetrowały łąkę w towarzystwie dwójki rodzicówBardzo mnie to cieszy – to para którą obserwuję już parę lat, i która młode wyprowadza regularnie A do tego: piękne maki, bociany i wrona siwa Today I visited my familiar cranes. The pullets are apparently very well, they were…

Ręce opadają / don’t have any words

…do samej piwnicy Dziś dzwoniłem do ośrodka zdrowia, w celu zamówienia nowej partii leków. Nie żebym uważał, że szczególnie ich potrzebuję… ale zdaję sobie sprawę, że utrzymując niższy poziom wkurzenia, mechanik obronnych i flashbacków jestem przyjemniejszy dla otoczenia… w każdym razie ludzie tak twierdzą 🤔 Ale nie w tym rzecz. Jak to było: Telefon 1….

Meszka / Black fly

W zeszłym tygodniu, jak pewnie zauważyliście, całkiem sporo czasu spędziłem w terenie. Bardzo owocnie muszę dodać – między innymi zobaczyłem czaplę białą, to pierwsza taka moja obserwacja na północ od Wigier. Ale dzisiaj nie o tym. Robiłem sobie radośnie zdjęcia w olsie, w szortach, w koszulce, nie zwracając zupełnie uwagi na lądujące na mnie komary….

Wiosna na Suwalszczyźnie/ Spring in Suwalszczyzna

Na ładny dzień czekałem już dość długo. Niestety – ostatnio było tak że jak nie deszcz, to praca, jak nie praca, to deszcz. I żeby to jeszcze jakieś ładny deszcz, z dynamiczną pogodą i dobrymi chmurami. Nie, zwykły, solidny, szary z szarych stratusów. Dziś obudziłem się, popatrzyłem w niebo – i wiem że jadę 😊…