Zmęczony

Zmęczony jestem

Jakoś przez cały zeszły tydzień nie miałem okazji odpocząć. No dobra – trochę się poskładałem w zeszły czwartek… ale to co poskładałem, z nadwyżką straciłem w pracujący weekend. No nic.. oby do kolejnego czwartku..

W zeszłym tygodniu, w piątek, zupełnie niechcący zrobiłem sesję zdjęciową dla maluchów z Bajki 🙂

Zapraszam do oglądania

Posted by Bajka Suwałki on Monday, May 22, 2017

 

Porobiłem też trochę nowych zdjęć ptaków:

Miłego oglądania 🙂
(a ja idę odpoczywać 😉 )


W najbliższych planach – wpis o nadwrażliwości na dotyk

Stay tuned 🐱

 


Addenda – dzień później

Mój organizm powiedział dość :p i zwyczajnie się wyłączył…. Rany… takiej migreny dawno nie miałem..
ale nie narzekam – jak sobie poczytam o możliwych problemach dodatkowych  przy ASD, to z migrenami i tak dobrze trafiłem :p

🐱

Migawki z ASD, odcinek 14.

Sobota (6.05.2017)

Siedzę na wykładzie z oligo. Wykład jest o uczuciach, więc czuję się jak by był prowadzony po chińsku…

Dochodzę do wniosku że rozpoznaję pięć emocji:

  • spokój – najlepszy ze wszystkich
  • przyjemność
  • podenerwowanie
  • złość zwaną też wk*rwem
  • i smutek zwany też deprechą

I chyba niewiele więcej. Cóż..

Może powinienem pochodzić na TUS, na „alfabet emocji” 😇

Przy okazji naszło mnie na wspominki:
jako że dawno temu stwierdziłem że wolę być zły niż zdołowany – przez długi czas cierpiałem na coś co nazywałem „zespół permanentnego wkur___”…

Na szczęście potem odkryłem Zen, stoicyzm, „Ultimate Spiritual F*ck It Way”, Taoizm, i insze inszości – i doszedłem do tego ze wolę zachować stoicki spokój, bo to jeszcze przyjemniejsze, i zdecydowanie bardziej konstruktywne 🙂 Teraz niektórzy nazywają mnie „oazą spokoju”… aż ciężko uwierzyć 😀


Niedziela 

Kolejny dzień wykładowy… Ciekawszy niż wczorajszy (czytaj „nudzę się tylko trochę”), a potem… nagle… SZOK 🙀 

Część o autyzmie… Według ponoć „obowiązującego stanowiska środowisk medycznych”.

I same cuda-niewidy:

  • „W spektrum jest 1 osoba na 100″… What???? Przecież według danych CDC to 1 na 63, a i tak te dane uważa się za zaniżone.
  • „ASD częściej dotyka chłopców niż dziewczęta”
    Tiaaa… pisałem o tym.. Jest DIAGNOZOWANY częściej u płci męskiej. Ale nie dlatego że częściej tam występuje, tylko dlatego że diagnostyka delikatnie mówiąc pozostawia wiele do życzenia
  • „do obowiązujących teorii powstawania ASD zalicza się {uwaga} pochodzenie psychogenne, między innymi wpływ zimnej lub nadopiekuńczej matki”
    AaaaaaAAAaaaaa….. 😱 a ja gupi myślałem że brednie o „zimnej matce” dawno spoczywają w pokoju na półce z napisem „Historia Medycyny”… A tu okazuje się że jednak nie…
    Ja wiem ile pracy, wysiłku, czasu wkładają rodzice dzieciaków z ASD… no i… borze mój bagienny… jak by mi jakiś psychocoś wyjechał z „teorią o ZUYch rodzicach”… to bym mu z gęby zrobił Upadek Konstantynopola, i nie żartuję… 😡

    I więcej takich kwiatków…

W trakcie wykłady ze trzy razy się upewniam z jakiego czasu te dane, i czy na pewno obowiązują… I za każdym razem otrzymuję odpowiedź twierdzącą…

Nosz w mordę małego kolczastego zwierzątka… po raz kolejny uświadamiam sobie jak potrzebny, po prostu niezbędny jest ruch self advocacy… 😕


Środa

Niby dzień jak co dzień, ale.. po południu zaczyna  pruszyć śnieg. 10 maja i śnieg pada 😲 Rozstawiam aparat i nastawiam timelapse. Nie mija godzina, a śnieg już nie pruszy tylko konkretnie sypie. Nie daruję okazji – robię drugi odcinek 🙂

Obydwa możecie zobaczyć na fanpage’u bloga na FB
https://www.facebook.com/pg/aspiphotography/videos/?ref=page_internal


Czwartek 

Łapię aparat i lecę robić zdjęcia śniegu

Potem do szkoły, wieszać budki dla ptaków (wiem ze późno, ale jak się dostaje z prodżektu to tak bywa), i dalej, uzupełnić zapasy

Wracam z nowym kaktusem. Myślę że to Echinocereus, ale nie mam pewności. Może ktoś pomoże w identyfikacji?

DSCF3759

Śnieg leżał do popołudnia, a potem temperatura zaczęła szybko rosnąc i stopniał 🙂


Piątek

Wpadłem na pomysł by obudzić z zasłużonej emerytury Dziadka Canona.

Rany, że też ja kiedyś regularnie łaziłem z takim ciężarem i nie narzekałem 😅
Taaaak, przypominają się czasy gdy plecak z aparatem, statywem, dwoma-trzema obiektywami i kanapką ważył 10 kilo… No nic, będzie troszku fitnessu 😆

Cel – kawki pod szkołą, a potem kaczki na Hańczy

Enjoy 🐱
& stay tuned 🙂

Warto poczytać

Przyjęło się mówić że ASD trafia się częściej u chłopców. Od jakiegoś czasu ten pogląd jest regularnie podważany – i w hipotezach, i w badaniach. Myślę że wraz z poprawą diagnostyki, w tym przede wszystkim z wprowadzeniem osobnej diagnostyki dla dziewcząt (z osobnymi kryteriami przede wszystkim) ta dysproporcja będzie się zmieniać, aż, jak sądzę, osiągnie w stosunek bliski do  ~1/1.

To dobrze – ponieważ poprawa diagnostyki spowoduje że więcej osób dostanie niezbędną pomoc

Zapraszam do lektury

https://spectrumnews.org/news/estimate-autisms-sex-ratio-reaches-new-low/

https://spectrumnews.org/features/deep-dive/the-lost-girls/


Zapraszam również do lektury książki Temple Grandin i Debry Moore „Kochaj i pomóż dorosnąć”

kochaj-i-pomoz-dorosnac-jak-pomoc-dziecku-ze-spektrum-autyzmu-wejsc-w-dorosle-zycie-b-iext48322486

Zapraszam do tej lektury wszystkich mających do czynienia z ASD.
I rodziców osób wysoko-funkcjonujących – po to by ich dzieci dorosły jako na prawdę wysoko-funkcjnujące, by nie wpadły w pułapkę „wyuczonej bezradności”
I rodziców osób niżej funkcjonujących – bo ASD ma to do siebie że zawsze może się zmienić, zawsze czegoś się można nauczyć, ponieważ trochę samodzielności jest lepsze niż zero, a trochę-wiecej niż trochę.. I dlatego że sam znam osoby które – często ku zaskoczeniu wszystkich – zaczęły sobie lepiej radzić
I terapeutów (tudzież nauczycieli) – ponieważ aby pomagać, najpierw trzeba wiedzieć jak robić to dobrze. A z tej książki można się tego dowiedzieć

Książka bardzo dobra, i co ważne – napisana przystępnym, przyjaznym językiem, bez psychologizowania, bez moralizatorstwa, bez oceniania, bez zbędnej naukowej terminologii.

Zdecydowanie polecam 👍

🐱

Majówka

Huraa, dziś pierwszy dzień ze słońcem 😀

Z tej miłej okazji – trochę całkiem świeżutkich zdjęć. Koteły, macro, i pierwsze ładne krajobrazy 🙂

Złośliwie włączając się dyskusję o znaczeniu sprzętu podpowiem że koty i macro były robione obiektywem mającym ~30 lat, a krajobrazy „kompaktem” 😉

Enjoy 🙂

🐱

Jubileusz ;)

Zacząłem kolejne studia.
To podyplomowa, zaoczna oligofrenopedagogika – z całkowitym nakierowaniem na spektrum autyzmu.

Muszę powiedzieć że bardzo dziwnie się czułem widząc, że eksperymenty jakie robiłem na sobie, mające ułatwić mi życie i zlikwidować bądź zredukować różne problemy – ktoś kiedyś już odkrył, opisał i teraz to uznane metody terapii 😀

Wypytywałem już o niektóre moje „patenty” – nie mówiąc oczywiście jak powstały – i dostałem dodatkowe potwierdzenia że to „naprawdę dobre pomysły”  😀

Z drugiej strony – trochę mnie wkurza że musiałem zajmować się „wywalaniem otwartych drzwi”…

No ale nic to – jak już kiedyś pisałem, i wielu osobom mówiłem – zająłem się tym całym pomaganiem i „self-advocacy” (ktoś zna na to dobre polskie określenie??) by młodsi nie musieli przechodzić przez to co ja.

A jako że zyskuję potwierdzenia że moje „patenty” są słuszne i pomocne – spodziewajcie się ich więcej. 🙂

A na razie przypominam wpisy o nadwrażliwości na światło i dźwięk Aspi Survival Handbook – część 1. i Aspi Survival Handbook – część 2./part 2. Hałas/Noise

Myślę że gdy takich wpisów przybędzie, zrobię dla nich osobną zakładkę by łatwiej było je Wam znaleźć 🙂


Wiosna zrobiła sobie wolne 😛 Jest bardzo zimno, wietrznie, i mimo zdaje się czystego nieba od czasu do czasu pada śnieg. Z drugiej strony – muszę przyznać że tak fotograficznie to jest ładnie

https://goo.gl/photos/Y7ssn4jioud8pUYy7

W linku takie tam parę fotek zrobionych w trakcie powrotu z oligo 🙂


Dziś jubileuszowy setny post na blogu 😀

Ale się tego narobiło 😉

Z tej okazji – znów archiwalne zdjęcia, dla mnie takie max sentymentalne 🙂

Stay tuned 🐱

 

Święta święta…

Dziś doszedłem do wniosku że jednak wolę wiosenne święta od tych zimowych.

Owszem, w spożywczakach armagedon, a im większy sklep tym i katastrofa większa – ale dokładnie tak samo jest na zimę. Może nawet zimą jest gorzej?

Za to nie ma ozdóbek (które w zeszłym roku zaczęły się przed 1 listopada… co budzi pewne obawy że w tym roku zaczną się po 1 września 😛 ), nie ma migających lampek (od których albo boli ep, albo hipnotyzują, dekoncentrują a i tak nie można się od nich oderwać), nie ma narzucających się wszechobecnych dżinglających bellsów ani innych muzyczek, nie ma szału zakupów, więc można bezpiecznie zajść do księgarni, czy elektroniki i pooglądać (albo udając że się ogląda wyschnąć trochę)

Do tego – już chyba tradycyjnie – jest pięknie paskudna pogoda

Cóż to znaczy „pięknie paskudna” – ano na tyle znośna by dało się wytrzymać z godzinę-dwie-cztery zanim kurtka przemoknie, a na tyle paskudna by zgonić wszystkich „normalsów” do ich ciepłych norek 😀

W obu parkach cisza, spokój, nikt nie łazi, ani mi ani ptakom nie przeszkadza. Miło 🙂

Zatrzymałem się w parku, pogapić trochę na miasto – i obskoczyły mnie kwiczoły 😀 Stałem sobie spokojnie, a one podchodziły na jakieś półtora metra 😀 Uwielbiam takie momenty 😀

Szkoda tylko że w deszczu raczej ciężko robić zdjęcia.. boi światła nie ma, i aparat zalać łatwo.

🐱

Green & rower

Zacząłem sezon rowerowy 😀

Myślicie że to nic dziwnego?
No to się mylicie 😉 – wsiadłem na rower po dłuuuugiej – paro letniej przerwie.

Przerwę najpierw wywołało kolano – które ogłosiło secesję i kategorycznie odmawiało współpracy… a potem do tego pojawiły się zawroty głowy i zaburzenia równowagi 😥

Ale nic – kolano już dawno zaleczone, a że tego okazało się że zawroty były na tle zużycia nerwowego, i nowe leki na to pomagają… zadecydowałem że czas wrócić na rower.

Wczoraj jeździłem po raz pierwszy.
Na początek krótko, tak z pół godziny, i niezbyt forsownie.

Okazało się – jakże by inaczej – że moja rowerowa kondycja to Zero :p Bolą mnie nogi i sami-wiecie-co 😀
Ale co tam – to normalne. Się pojeździ, to kondycja wróci 🙂

Doposażyłem rower w dzwonek i takie niby pseudo lampki – niebiescy panowie zbierają na pińcet+ i co za tym idzie czepiają się wszystkiego i wszystkich – w tym rowerzystów;
i w błotniki – bo wiadomo. W planach bagażnik – ale to dopiero gdy podołam dłuższym trasom. No i może puchowe siodełko, albo może choć jakaś podusia… 😉


Bociany wróciły na Suwalszczyznę 😀

W zeszły czwartek zrobiłem rundkę – i naliczyłem 20 sztuk 😀


Na deser – trochę zdjęć. Takich mocno starych, mających po 10-11 lat

Enjoy & stay tuned 🐱