Kowno

dnia

Punkt 6 rano dzwoni budzik. Czołgam się do drzwi, wpuszczam koteła, i czołgam się z powrotem do zbioru materaca, dwóch starych śpiworów, poszewki, i włochatego koca który skrótowo nazywam łóżkiem.
Koteł rozwala się jak zwykle – na plecach, wyciągając wszystkie łapy do góry. I oczywiście nie daje się drapać po brzuchu.
A ja tymczasem przystępuję do akcji ożywienia mojej skromnej osoby, co z braku dyżurnego Igora i dostępu do błyskawicy idzie ciężko. Jeszcze tylko doprowadzić się do takiego stanu by można mnie cywilizowanym ludziom pokazać, złapać plecak i lecę.

Najpierw na stację, zaraz za stacją ustawić GPS, muzykę… I lecę dalej.

Droga do granicy jak zwykle – dziury, fale, koleiny, i zakręt na zakręcie.
Dlaczego na Litwie umieją robić drogi, a u nas nie? Nigdy nie miałem pojęcia.
Od granicy droga równa, bezwzględnym zakazem wyprzedzania. I fajnie, przynajmniej nie trzeba się przejmować waryjotami jadącymi z przeciwka. U nas też mogli by to wprowadzić. Z tą fajną ceglaną tarką jaką mają sąsiedzi. 😈 Z resztą to tylko kawałeczek, bo już za Kalwarią droga zamienia się w autostradę. Wiec cyk dwójeczka i rura 😝
Żart
Mój Bzyczek dwójeczki nie ma, bo ma automat, a poza tym więcej niż 110 ciągłym (jakieś 120 w zrywach) nie pociągnie. W końcu to taka niby ciut „terenówka”. A że na autostradzie można 130, to inni jeśli chcą to mnie wyprzedzają. Co nie dzieje się zbyt często, bo droga pusta, tylko jakieś pojedyncze ciężarówki. Muzyka w głośnikach aż mnie trochę transuje.. może więcej niż trochę, więc tuż przed granicą Kowna wyłączam. Potrzebuję skupienia. I całe szczęście..

Już w granicach Kowna drobna nieprzyjemność. Widzę że koleś przede mną gwałtownie hamuje, więc ja też, i do tego uciekam na drugi pas. Zatrzymuję się z terkotem ABSu, a przede mną..
No proszę… Tu też mają Rowerowe Suicide Commando Emeryt 👹 Dobrze że wolno i ostrożnie jechałem 😶 ale następną razą będę jeszcze bardziej uważać.

Na miejscu oczywiście trochę błądzę, ale mieszczę się w czasie i się nie spóźniam 😊

Wykłady..
Miał bym większego stresa gdyby nie to że już pracowałem z tłumaczem. A teraz? Szybko widzę ze się dogadujemy, że wiele osób notuje, inne robią zdjęcia, potakują, więc zakładam że wszystko jest OK i stres puszcza.
Pierwszy wykład – o ASD ogólnie
W tym miejscu wielkie podziękowania dla Ewy
Dziękuję 😊🥂🍻🍰 Bez Twojej pomocy miał bym straszny ból robiąc pierwszy wykład, o ASD ogólnie. A tak miałem pewność że nie narobię siary
Wykład przyjęty bardzo dobrze – może z wyjątkiem tego że przejechałem się po ABA. Ale tego akurat mogłem się spodziewać. Za to poparcie psychologii rozwojowej przyjęte bardzo ciepło 🤩
Kolejny – Szkoła Powszechna. Znacie go jeśli w miarę regularnie zaglądacie tu na bloga. Jeśli nie – zapraszam do poczytania, jest w dziale Najważniejsze Wpisy.
Ludziska kiwają głowami, więc zakładam że u nich podobnie. I chyba faktycznie tak jest, bo po wykładzie prośba, czy moje badania będzie można pokazać w ministerstwie 😱 Zgadzam się oczywiście, tylko teraz nie wiem czy jeśli ponownie przekroczę granicę to będzie na mnie czekać orkiestra, czy jakieś lotne brygady inkwizycyjne 🤔

Potem przerwa, obiad i jadymy dalej
„Nauczyciel w spektrum” podoba się bardzo,
„Pasje” podobają się jeszcze bardziej. I w sumie mnie to nie dziwi, bo uważam że to dobry materiał. Obiecuję że obydwa tu dość gruntownie opiszę, ale dopiero po sezonie konferencyjnym. Czyli najwcześniej na sam koniec czerwca.
Potem jeszcze sesja Zapytaj Greena – muszę powiedzieć, że bardzo aktywna i sympatyczna, pożegnanie uczestników, miła kawa z rozmową z organizatorkami (pozdrawiam) 😊 i do domu.

Tyle że wcześniej… okazało się że telefon wylogował się z sieci i za żadne skarby nie chce z powrotem 😵 A ja nie mam bladego pojęcia jak wyjechać z Kowna 😦 Ale po to człowiek ma rozum by sobie radzić – korzystając z lokalnego WiFi zgrywam mapę offline na tablet i w drogę.

Droga powrotna już zupełnie bez sensacji, tak jak lubię. Pusta, równa, i pusta. I żadnego Rowerowego Kamikaze w zasięgu wzroku. Pierwsze ciężarówki pojawiają się dopiero kawałek przed granicą. A kawałek dalej już powrót do Krainy Dziur w Drogach i innych tajemniczych atrakcji. Od 19 z minutami jestem w domu.

To był bardzo, bardzo pracowity dzień. Pierwszy raz sam jeden prowadziłem całe seminarium, i to tyle godzin 😎 Jestem z siebie dumny. I mam wielką nadzieję że ta transgraniczna współpraca będzie się rozwijać 😊

W przyszłym tygodniu Warszawa 😊 czyli spotkanie z wyjątkowo sympatyczną ekipą 😎 a za kolejne dwa – Toruń.
Muszę się spiąć i wreszcie skończyć tą prezentację „Jak Budować Samoświadomość”. Może jutro się uda?

Zdjęć nie robiłem – byłem w nowej, industrialnej części Kowna która się do szczególnie pięknych nie zalicza. Ale za to podzielę się rysunkiem Nosorożca, a co 🤩

A jeśli w najbliższym czasie pojawią mi się jakieś nowe fajne zdjęcia, to oczywiście też się podzielę
Stay tuned 🐱

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. sylwiaiwan pisze:

    Biere 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.