Święta święta…

Dziś doszedłem do wniosku że jednak wolę wiosenne święta od tych zimowych.

Owszem, w spożywczakach armagedon, a im większy sklep tym i katastrofa większa – ale dokładnie tak samo jest na zimę. Może nawet zimą jest gorzej?

Za to nie ma ozdóbek (które w zeszłym roku zaczęły się przed 1 listopada… co budzi pewne obawy że w tym roku zaczną się po 1 września 😛 ), nie ma migających lampek (od których albo boli ep, albo hipnotyzują, dekoncentrują a i tak nie można się od nich oderwać), nie ma narzucających się wszechobecnych dżinglających bellsów ani innych muzyczek, nie ma szału zakupów, więc można bezpiecznie zajść do księgarni, czy elektroniki i pooglądać (albo udając że się ogląda wyschnąć trochę)

Do tego – już chyba tradycyjnie – jest pięknie paskudna pogoda

Cóż to znaczy „pięknie paskudna” – ano na tyle znośna by dało się wytrzymać z godzinę-dwie-cztery zanim kurtka przemoknie, a na tyle paskudna by zgonić wszystkich „normalsów” do ich ciepłych norek 😀

W obu parkach cisza, spokój, nikt nie łazi, ani mi ani ptakom nie przeszkadza. Miło 🙂

Zatrzymałem się w parku, pogapić trochę na miasto – i obskoczyły mnie kwiczoły 😀 Stałem sobie spokojnie, a one podchodziły na jakieś półtora metra 😀 Uwielbiam takie momenty 😀

Szkoda tylko że w deszczu raczej ciężko robić zdjęcia.. boi światła nie ma, i aparat zalać łatwo.

🐱

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s