Zielona szkoła

Hej hej 🙂  To znowu ja

A poniżej – obiecana krótka relacja z Zielonej Szkoły z Bajką 🙂


Poniedziałek

Zaczyna się jak zawsze na zbiorowych wjazdach – od +/- kontrolowanego zamętu 🙂

dscf0669

Czyli standardzik. Tak jest zawsze, więc zapewne tak być musi.

Pakujemy się szybko do autokaru i jedziemy.

Podróż jak podróż – letko nudna i szczęśliwie bez jakichkolwiek excesów

Ośrodek wian nas klimatem środkowego PRL’u 😉

dscf0671

Tak mi się z ty, zdecydowanie kojarzył. Za to otoczenie przepiękne, a jezioro to już w szczególności

dscf0716

Szkoda że (jak się później okazało) program był tak napięty że mało czasu było na łażenie i fotografowanie.

Po przyjeździe – szybkie rozpakowanie (w moim wypadku – schowanie duffle bag’a za tapczan i otworzenie okien na całą szerokość w celu stworzenia sympatycznie chłodnej atmosfery) i zaraz wspólne zebranie i tworzenie regulaminu wyjazdu.

Wiecie co lubię na wyjazdach z ludziami z ASD? To że jak już się zrobi taki regulamin – to wszyscy go zasadniczo przestrzegają.
Druga sprawa która mi się podoba – a którą zaobserwowałem nie po raz pierwszy – ludziska (w tym wypadku dzieciaki) sobie pomagają, bawią się wspólnie, zamiast  stale kombinować jak wyciąć jakiś numer albo komuś dowalić

Po rozpakowaniu, zaregulaminowaniu i zjedzeniu wychodzimy na wycieczkę.

Ja prowadzę – więc wycieczka przyrodnicza. Pokazuję dzieciakom wszystkie okoliczne drzewa, krzewy, chwast, trafia się pojedyncza mewa. Tłumaczę co to „rośliny inwazyjne pokazując nawłoć i niecierpka.

Mam nadzieję że cośkolwiek zapamiętali 🙂

Wieczorem letka panika – na wtorek zapowiadają mega-obleśną deszczową pogodę 😛 No nic, co ma być to bydzie – pakuję się do śpiworka i tyle.


Wtorek

wita przepięknym świtem i bezchmurnym niebem. Temperatura poranna 15 stopni i rośnie

dscf0770dscf0773

Prognozy okazały się kasztan warte – nie żeby mnie to nie cieszyło 😀

Poranek – wiadomo, śniadanie, konkurs na najlepiej posprzątany pokój, takie sprawy

Później – kierunek Ełk.

Oj, żebym wiedział wcześniej jak to będzie wyglądać, uszykował bym się jak na maraton 😉 – przede wszystkim wziął bym inne buty i plecak zamiast torby. Ale nie wiedziałem 😛 Bywa – no i torba na jedno ramię tudzież buty świetne na wyjście do lasu ale nie na chodniki trochę mi dokuczały.

Ale nic to, kolejną razą będzie lepiej

Droga do centrum Ełku… cóż… dwa słowa: długa i nudna 😛

dscf0814

Szczęśliwie okazuje się że warto ją było pokonać – samo miasto okazuje się zaskakująco ładne. I w klimacie miast niemieckich do tego.

dscf0823dscf0838

Na rzece Ełk – kacuszki 😀

dscf0842

DSCF0840.jpg

Główna ulica też bardzo ładna. I na prawdę kojarzyła mi się z zabudową miast niemieckich, na przykład z Görlitz czy nawet z Jeną

DSCF0844.jpg

Okolice jeziora też piękne (tyle że wiało straszetnie)

dscf0858dscf0861dscf0874

Potem jeszcze zabytkowa wieża ciśnień, wizyta na poczcie, w sklepie z pamiątkami, i powrót. Miło że tym razem nudny kawałek drogi pokonaliśmy autobusem.

Po powrocie – kolejna atrakcja – ognisko.

Ognisko ze śpiewami, zabawami i pieczeniem kiełbasek. Takie ogniska to ja lubię. Myślę że wszystkim się podobało

dscf0915


Środa

Budzę się, wystawiam ep ze śpiwora – zimno! Patrzę za oko – nie pada, tylko leje. Temperatura 9 stopni i szybko spada.

Ale nic to – główna wycieczka już za nami, przed nami tylko podsumowanie, robienie stforów z liści, szyszek i tego co się znalazło na wycieczce przyrodniczej

dscf1025

Potem pakowanie, sprzątanie i powrót.

Wracam z uczuciem letkiego niedosytu – fajnie gdyby jednak było więcej 🙂 Więc – oby do następnego razu 😀

 

A na koniec – nasza wesoła kamanda

dscf0728

Ten najbardziej z prawej w krótkich spodniach to ja 🙂
Cały wyjazd łaziłem w krótkich (w sumie nie było jakoś strasznie zimno: 15-17 stopni) wywołując totalne zdziwienie u co poniektórych (a nawet totalny szok już po powrocie do Suwałk: +6 stopni, totalny zlew, a koleś łazi w krótkich 😀 Ale kto waryjotowi zabroni :mrgreen: )

W przygotowaniu – oficjalna Bajkowa relacja, z moimi fotami. Jak będzie gotowa, oczywiście wstawię link.

Stay tuned 🐱

Reklamy

3 thoughts on “Zielona szkoła

  1. > Druga sprawa która mi się podoba – a którą zaobserwowałem nie po raz pierwszy – ludziska (w tym wypadku dzieciaki) sobie pomagają, bawią się wspólnie, zamiast stale kombinować jak wyciąć jakiś numer albo komuś dowalić

    Hipoteza: mamy (my, czyli aspi) wywalone na hierarchie społeczne, więc nie próbujemy dominować, tylko robimy ciekawe rzeczy.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s