Po konferencji/ After the conference

Jak pisałem – wybrałem się do WaWy. Wczoraj wróciłem. {Scroll down for english}

Konferencja… spodziewałem się ze będzie inaczej. Czyli że będzie tak jak zazwyczaj na konferencjach naukowych – ponudzę się, trochę postresuję, niczego w zasadzie  się nie  dowiem, ale może złapię nowe kontakty.
Przyznam się – pojechałem przede wszystkim z tego ostatniego względu.

Zawiodłem się – w najlepszym tego słowa znaczeniu.

  1. Konferencja była świetna. Na prawdę świetna 😀
    Wielki Szacun dla organizatorów!
    Mam nadzieję że pojawi się film z konferencji – jeśli tak, od razu go zlinkuję 🙂
  2.  Sporo się nauczyłem – i – co chyba ważniejsze – uświadomiłem sobie jak tak na prawdę mało wiem o mojej „specyficznej kondycji”. (Gorsza sprawa to taka że uświadomiłem sobie jak cholernie dużo miał bym do naprawienia, przepracowania, połatania… ciągle się zastanawiam czy w moim wypadku w ogóle warto?)

No i poznałem kilka na prawdę świetnych osób 😀 I mam ogromną nadzieję że będziemy dalej współpracować 😀

Oczywiście nie był bym mną gdybym nie narobił zdjęć 🙂
Enjoy 🐱

Co poza tym? Zgubiłem się w WaWie – ale sam się znalazłem. Pojeździłem tramwajami – dla mnie to też swego rodzaju atrakcja, zwłaszcza ze trochę się ich boję. Fajne było 😀

A na koniec – poszukajcie sobie książki! Na prawdę warto!
W razie czego pytajcie tu: https://www.facebook.com/czlowiek.nie.kosmita/?fref=ts

albo tutaj http://allegro.pl/show_item.php?item=6294355537


As I wrote – I went to Warsaw. Yesterday I came back home.

The conference … I expected that it will be as usual on science conferences: that I get a little bored, a little stressed, I won’t learn anything new, but hopefully I’ll catch new some contacts.
I admit – I went looking for the last mentioned – for contacts.

I was totally surprised – in the best sense of this word.

  1. Conference was awesome. Really awesome 😀
    Greatest Respect! for the organizers! 😀
    I really hope that there will be a video from the conference – if so,  I will immediately post it here.
  2. I learned a lot – and – perhaps more importantly – I realized how little I really know about my „specific condition”. (Worse thing is that I realized how much I should repair, overwork, patch in myself… and I still wonder: in my case, should I even try?)

And I met some really great people 😀 I hope that we will cooperate further 😀

Of course, I would not be me, if I hadn’t make some new photos {above}
Enjoy 🐱

What else? I got lost in Warsaw – but I found the way. I rode the trams quite a lot – for me it is also a kind of attraction, especially cause I’m a little afraid of them.
Simply speaking the trip was really cool 😀

Reklamy

Zapowiedź/Announcement

Uwaga uwaga

Gdyby ktoś czuł gwałtowną potrzebę obejrzenia mojej brzydkiej gęby i grubej reszty – wszystko wskazuje że 22 czerwca będę w Warszawie. A dokładniej: tutaj
https://www.facebook.com/events/175618299501800/

A żeby ten post nie był taki krótki, proszę: kolejne zdjęcia Felinki.
Ona też jest gruba, a charakter ma gorszy nawet od mojego, ale za to jest zdecydowanie ładniejsza 🙂

Hear, hear!

If someone felt a sudden need to see my ugly face and fat rest – everything indicates that in June 22 I’ll be in Warsaw. More specifically: here
https://www.facebook.com/events/175618299501800/

And to make this post not so short, here you go: new photos of Felicia.
She is also fat, and her character is even nastier than mine, but she is much prettier 🙂

🐱

Nowe/New

Trochę nowych zdjęć – część z prób fotografowania kropli, część z mniej znanych części Suwalszczyzny

Some new pictures – part from experimental attempts to photograph water drops, some of the less-known parts of Suwalszczyzna region.

Dół/ black hole

{Traditionally – scroll down 4english version}
Mam kurna doła.
I nie chce drań sobie pójść, tylko szerzy się jak za przeproszeniem jakiś pożar buszu 😡

Wszystko zaczęło się w piątek, od wizyty u lekarki i pytania „czy masz jakichś przyjaciół? albo choć znajomych by z nimi gdzieś wyjść?”

No kuźwa tak się składa że nie mam.

Miałem na studiach, miałem w trakcie epizodu statkowego, miałem gdy istniała grupa fotograficzna – teraz nie mam.
Cóż robić? Ludzi jakoś tak dziwnie mają że albo wyjeżdżają gdzieś nie wiadomo gdzie ale zawsze totalnie daleko, albo się żenią (ja zawsze w takich wypadkach składam kondolencje – w końcu dwie osoby stracone dla świata) albo znikają w jakiś inszy sposób. Takie życie. Przywykłem a nawet nauczyłem się to lubić 🙂

Jakby tego było mało, lekarka postanowiła mnie dobić pytaniem o Związki 👿

W dodatku nie dała się spławić starym dobrym „a któż by takiego chciał”, tylko zaczęła drążyć temat. Że to ważne, że nie powinienem się skreślać (trza mi to było powiedzieć ze 20 lat temu, teraz za późno 👿 ), że inni z ZA, a nawet że ja niby przystojny i sympatyczny (najlepszy dowcip jaki słyszałem od dawna) ….

Ech….

No i skończyło się tak że od piątku zastanawiam się filozoficznie nad Samotnością

Zazwyczaj albo mam na to wywalone, albo to lubię – no zwyczajnie lubię czas spędzony w Świętym Spokoju, bez konieczności odzywania się do kogokolwiek.

Gorzej gdy – tak jak teraz – zaczynam się Zastanawiać 😕 porównywać, filozofować , i popadam w ciężki egzystencjalizm… Wtedy to nic tylko….

14383384043dff3356b8ddf45a4a736b879

No nic to…

Muszę się jakoś ogarnąć, złapać trochę weny i wrócić do jakże miłego stanu Mienia Wywalone Na Wszystko

Jak zwykle.

🐱


I’m f*ken depressed

And it don’t want to go to heck, but spreads like kind off a bush fire 😡

It all started on Friday, from my visit to the doctor, and the question „do you have any friends? Or pals to go out with?”

Well, it happens that I don’t have any.

I had in college, I had during the ship episode, and when the  photo-group existed – now I do not.

What to do? People sometimes leave somewhere (usually far-away), or get married (in such cases I’m always  sending condolences – after all two people are lost to the world) or disappear in another way.
Such is life.
I’m used to it and even learned to like it somehow 🙂

As if that were not enough, the doctor decided to kill me by asking me about Relationships 👿
The good ol’ „and who would want such” didn’t work this time – she began to drill down on the „problem”. I heard that this is important, and that i shouldn’t give up myself  (someone should tell it 20 years ago, now it’s a bit too late 👿 ), that „the others with AS”, and even that that I’m  handsome and likeable (the best joke I’ve heard for a long time) ….

Sigh..

And so it ended that from Friday I (over)thinking philosophically over the Loneliness.

Usually either I don’t give a rat ass about it, or I like it – because I just like time spent in peace, without having to talk to anyone.

Worse, when – as now – I begin to wonder 😕 compare, philosophize, and I get into very heavy existentialism … then, it’s just ….

14383384043dff3356b8ddf45a4a736b879

{Translation: Eutanazol, medicine for everything, including weltshmertz, angst, loneliness, depression, failure}

Whatever…

I must somehow embrace muself, get some inspiration, and get back to so nice state of Not Giving a F*ck

As always
🐱