Aspi Survival Handbook – część 1.

Doszedłem do wniosku że zacznę się dzielić z Wami moimi patentami  na przetrwanie w tym makabrycznie zabawnym neurotypowym świecie.

Trochę latek przeżyłem, więc trochę mi się ich nazbierało. Może komuś się przydadzą.

Jedną z najmniej przyjemnych rzeczy w ASD są dysfunkcje (zaburzenia) integracji sensorycznej.
Pewnie część z Was (pewnie z 99.9% osób z ASD) wie co to takiego.

Dla reszty (czyli zapewne dla neurotypowych):
„Nieprawidłowa integracja sensoryczna przejawia się tzw. dysfunkcjami, czyli zaburzeniami. Pojawiają się one, gdy układ nerwowy niewłaściwie organizuje bodźce zmysłowe. Dysfunkcje nie są związane z uszkodzeniem narządów zmysłów”  (za POLSKIE STOWARZYSZENIE TERAPEUTÓW INTEGRACJI SENSORYCZNEJ)

Czyli mówiąc krótko – idiosynkratyczne procesowanie sygnałów nerwowych powoduje że odpowiedź  na  część bodźców jest inna niż „normy przewidują”

Dysfunkcje zostały podzielone na 3 grupy: 1. nadwrażliwości, 2. obniżenie wrażliwości, 3. poszukiwanie stymulacji

Jak to działa „w realu”?
Wyobraźcie sobie że wasz świat jest za jasny, za głośny, za bardzo pachnący (czasem po prostu cuchnący)… Wyobraźcie sobie że część materiałów jest po prostu nie do noszenia, a część pokarmów nie do przełknięcia. Że dotyk jest (lub bywa) nie do zniesienia.

Pomyślcie ze natężenie tych bodźców wielokrotnie przekracza wasz próg bólu,
że NIE, to nie jest „wydziwianie”,
i NIE, z tego się nie wyrasta –
za to TAK, może to prowadzić do pewnych nieprzyjemnych następstw – w tym depresji, objawów podobnych do nerwic, do zaburzeń lękowych, do pogłębiania się dysfunkcji IS, do migren – albo jak to się zdarzyło u mnie ostatnio „bardzo silnych nerwobóli, podobnych do zapalenia nerwów, wywołanych nadmiernym napięciem mięśni, na tle neurologicznym” (cytat z lekarza) {ja gupi myślałem że mi na starość serducho pada, – a to taka ciekawostka neurologiczna}
I że trzeba sobie jakoś z tym radzić. Chronić się. Obchodzić. Kombinować.

Tyle tytułem wstępu, jadymy z tym koksem. Na dobry początek:

Nadwrażliwość na światło

Jeśli nie nosicie okularów optycznych, albo możecie nosić soczewki kontaktowe – to praktycznie nie ma problemów: nadmiar światła wystarczy odciąć dobrymi okularami przeciwsłonecznymi.
Dobrymi, czyli z certyfikowaną ochroną anty-UV i działającą polaryzacją.

Dlaczego takimi? Ano dlatego, że gdy zacienia się oko zwykłą ciemną szybką, to fakt – światło mniej razi – ale jeśli nie odcina się ultrafioletu, to wystawia się oko na jego niekorzystne działania. Po prostu wzroku szkoda.
Po co polaryzacja? Polaryzacja odcina odblaski, bardziej rażące i bardziej bolesne niż światło bezpośrednie.

Kłopot zaczyna się gdy – podobnie jak ja – musicie nosić „normalne” okulary.
W takiej sytuacji optyk poleci wam na pewno  szkła fotochromowe

Ja zdecydowanie nie polecę. A dlaczego? Ano dlatego, że przerabiałem to w parę razy i wiem że fotochromy wcale nie są takie super jak twierdzą optycy. Fotochromy same reagują na natężenie światła – czyli można powiedzieć „działają jak same chcą” – nie jak wy chcecie. Co za tym idzie, często są zbyt jasne. Na przykład w pomieszczeniach – gdy chciało by się by były ciemniejsze (zdarza mi się to często na przykład w sklepach).

O wiele lepiej sprawdzają się dwie pary szkieł – jedne mniej przyciemnione, drugie bardziej. Tutaj – niestety – problemem bywa koszt: zamiast jednej pary okularów kupuje się dwie, poza tym mocno przyciemnione szkła optyczne z polaryzacją… oooo, to już się leci w koszty :/
Ale jest na to patent, i to bardzo prosty: zwykłe okulary (w moim wypadku leciutko przyciemnione), z podstawowym antyrefleksem, a do tego coś takiego:
186554_3007_4e01f837f2b35

Nakładki na okulary 😀 Do dostania w 99% sklepów wędkarskich. Są w różnych kolorach: szare, jak te powyżej (niby mniej zmieniają kolory, ale w moim odczuciu są siakieś takie… depresyjne), brązowe/bursztynowe (moje ulubione). Świetnie odcinają UV, mają polaryzację , a cena d___ nie urywa.  Za swoje ostatnie (Jaxona) dałem 38zł.

I jeszcze jeden patent, jeśli potrzebujecie „sportowych okularów optycznych” – takich jak na przykład okulary rowerowe z „wkładką optyczną”.

Modele „dyzajnerskie” kosztują zdecydowanie więcej niż to warte 😛 ,a płaci się tylko za to że pod projektem podpisał się jakiś Pierre du Pierd czy inszy Von Valgodesko

Szukacie sportowych okularów z wkładem optycznym – szukajcie w sklepach z wyposażeniem dla wojska/policji/survivalowców – pytajcie o „okulary taktyczne” z „wkładem optycznym/korekcyjnym” (optical/prescription/Rx insert).

Dla porównania:
– dyzajnerskie 😛 okulary sportowe z wkładką korekcją – 1200zl
– „policyjny” Peltor: 39zł okulary + 37zł wkładka korekcyjna
Bolle, Bobster, ESS czy Oakley wyjdą trochę drożej, ale i tak zdecydowanie korzystniej niż oprawki dyzajnerskie.
Poza tym sprzęt „taktyczny” służy do używania,  – co za tym idzie mniej się psuje, więcej wytrzymuje i są do niego części zamienne: szybki, nóżki, oprawki, wszystko można kupić osobno by w razie konieczności naprawić/wymienić jeden uszkodzony element, a nie od razu całe okulary.
Chyba jest „maleńka” różnica? 😉

Ciąg
dalszy
nastąpi

Reklamy
Posted in ASD

6 thoughts on “Aspi Survival Handbook – część 1.

  1. Ja noszę przeciwsłoneczne okulary z polaryzacją firmy Solano, model SS20289C. Wersja brązowa, bo szare są dla mnie zbyt niebieskie. Ekran na kompie i komórce też sobie przyciemniam i zażółcam Fluxem, Redshiftem lub Twilightem.

    Niestety do sztucznych świateł i kompa okulary przeciwsłoneczne się nie nadają. Antyrefleks to chuj oszustwo do wyciągania kasy. Fotochromy nie działają w sztucznym świetle. Dziwi mnie, że ludzi nie drażnią świetlówki i muszę sobie takie brylki do wnętrz robić na zamówienie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jestem ciekawa tematu nerwobóli z powodu nadmiernego napięcia mięśni. Udało Ci się jakoś poradzić z tym problemem? (lekami, rehabilitacją?) Obawiam się, że podobny problem może mieć bliska mi osoba, ale ponieważ oczywiście przeciętni lekarze nie mają pojęcia o ZA, to trudno jest znaleźć przyczynę problemu 😦

    Polubienie

    1. Dostałem od lekarza Neurovit – zespół witamin B dla ludzi o zdewastowanych nerwach, Mydocalm – lek znoszący te nadmierne napięcie, i Biofenac – lek przeciwzapalny. Te dwa ostanie mają usunąć główną przyczynę bólu.
      Biorę je od niedawna – ale efekty są zachęcające.

      Chcę się też przejść do neurologa – może mi coś więcej powie

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s