Perseidy

No i w końcu wybrałem się na perseidy 🙂
Nie było to taki proste jak by się mogło wydawać, ponieważ mój organizm ostatnio zastrajkował, a ja po uspokajaczach nie prowadzę… – ale nie o tym ma być ten post.

Pojechałem daleko, jakieś 18km za miasto, za wsie, w rejon wiatrakowisk. Wszystko po to by uniknąć niesławego  „skażenia światłem”.

Pytacie co to jest?
A kiedy ostatnio widzieliście prawdziwą ciemność? Taką że gdy w bezksiężycową noc wyciągniecie rękę, nie widzicie własnej dłoni? Zdarzyło wam się ostatnio takie doświadczenie?
Jeśli nie odwiedzacie miejsc bezludnych – zapewne nie.

Niestety… Wszędzie są światła, samochody, latarnie, oświetlone domy. Ciężko w takich warunkach obserwować gwiazdy – często w ogóle ich nie widać.
A o fotografowaniu gwiazd w ogóle można wtedy zapomnieć. 😦

DSC07705Popatrzcie. Widzicie ten „kolorek” na dole zdjęcia – to właśnie skażenie światłem. W tamtą stronę, w odległości około 5km jest spora wieś z działającymi nocą latarniami. Jak widać – tyle wystarczy. Miasto – a w zasadzie łunę nad nim – widać nawet z 15km. A przecież to małe miasto. Jak jest przy większych?

A wiecie co takiego widać po lewej stronie zdjęcia? To coś co wygląda trochę jak chmury, zaraz obok gałęzi?
To Droga Mleczna 🙂
:mrgreen:

DSC07706Meteoryty nie dopisały jakoś szczególnie, ale…
Tak, ta skośna krecha to właśnie zarejestrowany meteoryt 😀
Ogólnie wyprawa skończyła się tak że przez jakieś półtorej godziny widziałem trzy meteoryty, i aparat też trzy, ale inne. Do zapowiadanych 20-30 na godzinę sporo zabrakło, ale nic to – wyjazd zaliczam do udanych 🙂

Jeśli chcieli byście kiedyś robić podobne zdjęcia – to na prawdę proste. Starczy aparat z pełną kontrolą ekspozycji (nie musi być bezlusterkowiec czy lustrzanka – starczy ciut lepszy kompakt. Albo choćby aparat na kliszę) I koniecznie statyw. Te zdjęcia były robione z przysłoną 3,5, ISO 500 i czasem naświetlania 30sec. Dobrze jest odpalać migawkę z pilota lub samowyzwalacza, by nie poruszyć przypadkiem aparatu.  To w zasadzie tyle.

Później, po skończeniu zdjęć, pojechałem na nietoperze – które też zaskakująco dopisały. Wrzucił bym wam jakieś wycinki z nagrań – ale po pierwsze nie wiem czy by to kogokolwiek zainteresowało.. a po drugie na razie nie wiem jak się wrzuca dźwięk na WordPressa 🙄

Na deser, efekt przedostatniej nocnej wyprawy:

DSC07595

Reklamy

5 thoughts on “Perseidy

  1. Tylko trzy meteory? Buuu…
    Z moich obserwacji wynika, że średnio było ich 8-10 na godzinę, a przynajmniej tyle udało mi się zaobserwować: jednego dnia osiem i drugiego też osiem. Obserwowalam pomiedzy polnocą a pierwszą w nocy, gdy podobno miało być najwięcej. Jeden był piękny… leciał tak długo, długo…
    Oczywiście, że kogoś by interesowały dźwięki nietoperzy! Mnie na przykład. 😉

    Polubienie

    1. Ja byłem między 22:30 a północą – może dlatego tak mało ich było?
      Martwi mnie tylko to zaświetlenie – jak tak dalej pójdzie to standardowy punkt obserwacji będę musiał przenieść o kolejne kilkanaście km

      Postaram się zamieścić nietoperki – muszę tylko doczytać jak to zrobić

      Polubienie

  2. Ostatni raz widziałam prawdziwą ciemność w nocy na plaży pomiędzy Karwią a Dębkami. Była jasna czerń (niebo), ciemna czerń (drzewa i plaża) i mokra czerń (morze). Na szczęście brzegiem morza da się iść na wyczucie. Na perseidy w tym roku się nie załapałam, bo niebo było zachmurzone.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s